Analiza porównawcza przez wielu podatników postrzegana jest jako jeden z najtrudniejszych elementów wypełnienia obowiązków z zakresu cen transferowych. Jest to zrozumiałe, w szczególności gdy  aby przygotować taką analizę podatnicy muszą posiłkować się wsparciem zewnętrznych doradców, zewnętrznych baz danych czy też poszukiwać danych wewnątrz organizacji.

Jednocześnie analiza porównawcza, której celem jest weryfikacja rynkowego poziomu wynagrodzenia w danej transakcji, jest tak naprawdę kluczowym i centralnym elementem dokumentacji. To właśnie bowiem analiza porównawcza dostarcza informacji o rynkowym poziomie wynagrodzenia, które powinno być stosowane w danej transakcji.

W efekcie, po otrzymaniu wyników analizy porównawczej, wielu podatników oddycha z ulgą i jest przekonanych, że posiadanie analizy jest równoznaczne w udowodnieniem, że ceny w transakcji wewnątrzgrupowej są rynkowe. Warto mieć jednak na uwadze, że istotną kwestią jest sprawdzenie, jak wynagrodzenie stosowane w danej transakcji kontrolowanej wpisuje się w wynik analizy porównawczej tj. czy znajduje się w przedziale rynkowym, czy nie.

W przypadku niektórych transakcji, odniesienie ceny z danej transakcji do wyników analizy porównawczej nie nastręcza podatnikom wielu trudności – dotyczy to w szczególności tych analiz, gdzie wynikiem jest rynkowy przedział cen – np. wartości oprocentowania stosowanego w transakcjach pożyczkowych czy wartości stawek opłat licencyjnych. W wielu przypadkach jednak, ze względu na ograniczoną możliwość zastosowania metody porównywalnej ceny niekontrolowanej, wynikiem analizy nie jest cena sensu stricte, lecz wskaźnik zyskowności realizowany przez niezależne podmioty porównywalne. W takim wypadku, aby sprawdzić czy cena w transakcji jest ceną rynkową, podatnik musi skalkulować odpowiedni wskaźnik zyskowności osiągnięty w związku z realizacją danej transakcji kontrolowanej i odnieść go do przedziału analogicznego wskaźnika zyskowności określonego w ramach analizy porównawczej. Co ważne, aby takie porównanie było miarodajne, należy uważać, aby wskaźnik zyskowności kalkulowany przez podatnika odpowiadał wskaźnikowi, określonemu w ramach analizy porównawczej. Tylko wtedy bowiem mamy pewność że porównujemy, przysłowiowe jabłko do zbioru analogicznych jabłek. W praktyce oznacza to szereg trudności związanych m.in. alokacją kosztów pośrednio związanych z realizacją danej transakcji, np. kosztów ogólnego zarządu czy innych kosztów pośrednich.

Tak więc, samo przygotowanie analizy porównawczej nie kończy etapu weryfikacji rynkowości ceny. Kluczowe jest bowiem odniesienie ceny z transakcji do wyniku analizy porównawczej. Od 2019 roku kwestia nabiera jeszcze większego znaczenia, gdyż w dokumentacji przygotowywanej za 2019 rok wszyscy podatnicy, którzy są objęci obowiązkiem sporządzenia dokumentacji cen transferowych, maja również obowiązek przedstawić w niej odniesienie ceny stosowanej w transakcji do wyniku analizy porównawczej. Oznacza to, że w wielu przypadkach podatnicy będą zmuszeni zmierzyć się z nowym wyzwaniem, jakim jest kalkulacja odpowiedniego wskaźnika zyskowności.

Co więcej, za 2019 rok, każdy podatnik realizujący transakcje z podmiotami powiązanymi będzie musiał przekazać organom podatkowym nowy formularz TP-R, w którym również będzie zobowiązany do wskazania m.in. wyniku, zrealizowanego na danej transakcji wewnątrzgrupowej i odniesienia niniejszej wartości do przedziału wyników rynkowych.

Jako że koniec 2019 roku jest coraz bliżej, już teraz podatnicy powinni sobie odpowiedzieć na pytanie, czy w ich przypadku odniesienie ceny z danej transakcji do wyniku analizy porównawczej będzie wyłączenie formalnością, czy też będzie wymagało skalkulowania wskaźnika zyskowności analogicznego jak w analizie porównawczej. Ma to szczególne znaczenie również ze względu na fakt, że ostatni kwartał 2019 roku to także ostatni moment na sprawdzenie, czy ceny w transakcjach w 2019 nie wymagają korekty do poziomu zapewniającego osiągnięcie rynkowego poziomu wskaźnika zyskowności.

Podziel Się z Innymi!